Obudziłam się o 7:15. Przecierając oczy wstałam z łóżka. Tom jeszcze spał. Nie chciałam go budzić, bo gdy śpi wygląda słodko. Stanęłam koło okna tarasowego i odsunęłam zasłony. Wczoraj byłam śpiąca, więc nie chciało mi się patrzeć jaki widok mamy za oknem. Odsunęłam zasłony, otworzyłam drzwi wyszłam. Widok mieliśmy na basen, który mieliśmy przy samym wyjściu, palmy, mosty i aqua park. Nagle poczułam, że ktoś obejmuje mnie w pasie. Poczułam, że Tom całuje mnie po szyi. Nagle przestał, podniósł mnie i zaniósł do pokoju. Delikatnie położył na łóżku. Odszedł, zamknął drzwi tarasowe i zasłonił żaluzje. Podszedł do mnie. Uklękną nade mną i zaczął całować po ciele.
- Przestań, proszę! - zaczęłam prosił.
- Nie skarbie.
- Proszę! Kujesz mnie brodą. - powiedziałam.
- Oj tam, wytrzymasz.
- Nie jeśli chcesz mnie całować musisz myć ogolony.
- Muszę...
- Tak, musisz.
- Wiesz, że i tak tego nie zrobię...
- Tak wiem, ale lubię się z Tobą droczyć. - powiedziałam rozkosznie.
- O ty niegrzeczna. - powiedział i zaczął mnie łaskotać po stopach.
- Przestań, bo padnę.
- Nie. - gdy Tom odpowiadał zaczął dzwonić mój telefon.
- Puść mnie, muszę odebrać.
- Ani mi się warz.
- A jak to moja mama...
- No dobra. - odpowiedział i wstał.
Ja odebrałam telefon. Ukazał mi się numer mojej mamy. Zaczęłam się bać jej reakcji na wiadomość o ciąży. \- Halo. - powiedziała.
- Halo. Cześć mamo.
- O cześć córciu, dzwoniłaś.
- Tak, mam ważną wiadomość do przekazania,ale pierw musisz obiecać mi coś.
- Co słońce?
- Nie będziesz na mnie krzyczeć, ami gniewać się.
- Dobrze, to co to za wiadomość? - zapytała.
- Ja... Ja... Jestem w ciąży mamo. - powiedziałam i zapadła chwila ciszy.
- Tak faktycznie szokujące, ale cieszę się w twojego szczęścia.
- Seria?
- Tak skarbie, ale gniewać się na Ciebie nie mogę.
- Niby dlaczego?
- Bo ty jesteś już pełnoletnia i sama dbasz o swoje życie. Nie masz już 16 lat, tylko 22. Masz kochającego Cię chłopaka i piękne życie.
- Prawda, kocham Cię mamo.
- Ja Ciebie też. Ja będę kończyć, bo zaraz idę do pracy. Jeśli uda mi się to powiem to tacie.
Dobrze.
- A jak to możliwe, że odebrałaś telefon o tak wczesnej godzinie, przecież ty jeszcze śpisz...
- Ja jestem w Egipcie.
- Ahaaa... To miłego pobytu i papa.
- Dziękuje, papa.
- I jak? kto dzwonił?
- Mama, nie gniewa się na mnie, wręcz przeciwnie.
- To super.
- Byłeś już w łazience?
- Tak, możesz iść.
- Dzięki. - podeszłam do niego i pocałowałam w usta.
Weszłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam do kabiny prysznicowej. Umyłam się i włosy. Wyszłam z kabiny, chwyciłam ręcznik i obwinęłam się nim. Rozczesałam włosy i do łazienki wszedł Tom.
- Sorka kochanie, ale czy możesz się przesunąć? - zapytał.
- Tak. - odpowiedziałam przesuwając się.
Tom zaczął myć zęby. Ja zaczęłam dokańczać rozczesywanie. Po rozczesaniu ich wyszłam z łazienki. Mając ręcznik ubrałam figi. Tom w tym momencie wyszedł z łazienki. Podszedł do mnie, objął i rozwiązał ręcznik. Na sobie miałam tylko majtki i nic innego. Zakryłam piersi ręką. On zaczął mnie całować po ustach, szyi i jakimś cudem piersiach.
- Misiu przestań. - powiedziałam.
-Jeszcze nie...
- Proszę, jeszcze ktoś zobaczy.
- No dobrze.
Odsunął swoją głowę od mojego biustu. Po minie było widać, że nie chętnie. Spowrotem obwinęłam się ręcznikiem i weszłam do łazienki z ciuchami przewieszonymi na ręce. Zdjęłam ręcznik i zaczęłam się ubierać. Po niepełnych 10 minutach wyszłam z łazienki. Poprosiłam Toma, abyśmy już wyszli na śniadanie. Wyszliśmy z pokoju, pierw poszliśmy po Maxa i Siva. Potem Nathana i Majkę, a na końcu Jaya z Justynę. Poszliśmy do jednej z 12 restauracji. Ja z Tomem zajęliśmy miejsca. Po 15 minutach wszyscy przyszli, więc ja z chłopakiem poszliśmy nałożyć sobie jedzenie. Przyszliśmy po do stolika i zaczęliśmy jeść. Po 35 minutach wyszliśmy z restauracji o poszliśmy do siebie. Jako pierwsza poszłam od łazienki przebrać się w strój kąpielowy Po mnie wszedł Tom. Ja w tym momencie zaczęłam pakować różne rzeczy potrzebne na plażę. Wszyscy razem spotkaliśmy się przy aqua parku. Razem poszliśmy na plażę. Rozłożyliśmy ręczniki na leżakach. Ja poszłam do wody, po 5 minutach wszyscy ruszyli za mną jak dzicy. Max jako jedyny wszedł do wody normalnie. Do wody wziął piłkę i zaczęliśmy sobie odbijać. Po jakieś godzinie wyszliśmy i położyliśmy się na leżakach. Schnęliśmy kolejna godzinę. Wyschnęliśmy, zebraliśmy rzeczy i poszliśmy na obiad. Max, Nathan, Jay i Tom poszli zanieść torby do pokoi. Czekaliśmy przy restauracji, w której jedliśmy śniadanie. Przyszli po niepełnych 10 minutach. Wszyscy poszli nakładac sobie jedzenie ; ze znalezieniem miejsc nie było żadnych problemów. W restauracji byliśmy godzinę. Przyszliśmy do pokoju. Ja wyszłam na dwór i położyłam się na leżaku. Dziewczyny wzięły ze mnie przykład i zrobiły to samo. Chłopaki nie chcieli się opalać, więc poszli się kąpać w basenie.
_____________________________________________________________________________________________
Sorry za ilość, ale to i tak nie miał być koniec. Postaram się jeszcze dziś dać 37 jako resztę tego rozdziału.
sobota, 5 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
~ Rozdział 35.
Kilka tygodni później…
Na pogrzebie było dużo osób. W Vegas zostaliśmy jeszcze
3 tygodnie, aby pocieszać rodziców. Po nim wróciliśmy do Londynu. Chłopaki
mieli w ten dzień zaplanowany koncert w Polsce, niestety on został przełożony.
Odbędzie się dopiero za 2 miesiące. W ten sam dzień, a dokładniej o godzinie
24:45 mieliśmy samolot do Egiptu. Wszyscy będąc w domu poszli się pakować. Ja
odpuściłam sobie to i poszłam do apteki. Od kilku dni nie czułam się najlepiej,
wymiotowałam po byle czy, mdliło mnie i dostałam skłonienia do zrobienia testu
ciążowego. Po 15 minutach przyszłam do domu.
Zdjęłam buty i kurtkę. Poszłam do mojego pokoju. Weszłam do łazienki i
zamknęłam się. Wyjęłam test z kieszeni spodni i zrobiłam to co trzeba. Wynik
wyszedł pozytywnie. Jestem w ciąży. Wyszłam z łazienki trzymając test w ręku.
Usiadłam na łóżku i zaczęłam szlochać. Do mojego pokoju bez pukania weszła Maja.
Popatrzyła się i klękła przy mnie.
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. – zaczęła mnie
pocieszać.
- Myślisz? A może Tom zmienił zdanie co do dziecka?
- Nawet nie waż się myśleć o takich rzeczach. Zaczekaj
kilka minut zawołam go. – powiedziała szykując się do wyjścia.
- Dobrze.
Majka poszła po Thomasa. Po niecałych 5 minutach
przyszli. Tom stanął obok mnie jak wryty.
Po jego minie było można się spodziewać wszystkiego. Nie odzywałam się
przez chwile, ale gdy Tom poprosił Majkę aby wyszła bałam się jego reakcji. Gdy
Majka wyszła Tom zamknął drzwi od pokoju. Podszedł do mnie i usiadł na łóżku.
- Masz się nie
martwić. – obioł mnie.
- Ale ja…
- Kochanie, proszę! Tak jak mówiłem wszystko będzie
dobrze. Będę kochać was oboje.
- Nie zmieniasz zdania?
- Nie, nie mam takiego zamiaru. – powiedział i
przytulił mnie mocniej.
- Cieszę się. – uśmiechnęłam się do niego.
- Paulina…
- Tak?
- A może zadzwonisz do rodziców o powiesz im o tym…
- No dobrze.
Wzięłam telefon z półki i wybrałam numer do mamy.
Przyłożyłam telefon do ucha i zaczęłam dzwonić. Niestety nikt nie odbierał.
Połączenie anulowałam i odłożyłam telefon.
- I co? – zapytał chłopak.
- Nikt nie odbiera.
- Trudno.
- Tak. nie wiem jak ty, ale ja zacznę się powoli
pakować.
- Dobrze, ja jeszcze pierw pójdę do łazienki.
Okey.
Wstałam z łóżka i zaczęłam szukać walizki. Przypomniało
mi się, że ona leży na górze szafy.
Wzięłam stołek i postawiłam go przy szafie. Stanęłam na nim i próbowałam ściągnąć walizkę. Nagle
stołek zaczął się chwiać ja z niego spadłam. Tom szybko wychodząc z łazienki
wystawił ręce i złapał mnie.
- Dziękuje. – obróciłam głowę i pocałowałam go w usta.
- Nie ma za co. – uśmiechnął się.
- Jest. – zaśmiałam się.
- W sumie. Daj pomogę Ci ją zdjąć.
- Dobrze.
Tom puścił mnie. Stanął na stołek i zdoił mi walizkę. Podziękowałam
mu dając buziaka w policzek. Otworzyłam ją i zaczęłam pakować najpotrzebniejsze
rzeczy. Nagle zaczęłam słyszeć wołanie. Odstawiłam pakowanie na później i
zeszłam na dół.
- Paulina, chcę Ci przedstawić moją nową dziewczynę. –
powiedział z radością Jay.
- Jestem... Boziu to ty! – krzyknęłam jego dziewczyna.
- Justyna!
- Myślałam, że już się nie spotkamy. – powiedziała.
- Ale to nastąpiło.
- Tak. – zaśmiała się.
- Czekaj… czekaj… To ty jesteś tą dziewczyną co wylała
Jayowi kawę na koszulkę w kawiarni? – zapytałam.
- Tak. A z kąt wiesz?
- Maja mi mówiła.
- Aha.
- Czyli wy już się znacie? - zapytał Jay.
- Tak. – powiedziałyśmy jednakowo.
- Cieszę się. – powiedział Jay.
- Dobra ja od was uciekam. – powiedziałam.
- Gdzie znowu? Wszędzie gdzieś Ci się spieszy dziś. –
powiedział Max.
- Idę się spakować.
- Dobrze.
Odeszłam od przyjaciół i poszłam do góry do pokoju.
Zaczęłam pakować resztę ubrać i innych rzeczy. Gdy skończyłam była już godzina 18.
Po wszystkim chciałam się położyć. Odeszłam od walizki, położyłam się na łóżku i zasnęłam. Nagle ktoś
zaczął mną ruszać.
- Kochanie wstawaj. – powiedział Tom.
- A, która jest godzina?
- Już 21:00, zaraz jedziemy na lotnisko.
- Aha, dobrze idę coś zjeść.
- Dobrze.
Wstałam i poszłam do kuchni na dół. Szybko rozejrzałam się po pokoju czy nikogo
nie ma. Otworzyłam lodówkę. Wyjęłam ogórki i lody z zamrażarki. Postawiłam je
na stole i usiadłam zaczęłam jeść. Nagle do drzwi ktoś się zbliżał. W progu
drzwi zobaczyłam Maxa.
- Paulina, jak ty możesz jeść o tak późnej godzinie?!
- Mogę.
- Dlaczego?
- Bo jak dziewczyna jest w ciąży to się głodna bardzo
robi.
- To ty jesteś w ciąży? – zapytał.
- Yhy…
- To moje gratulacje. Idę je przekazać Tomowi. Smacznego.
- Dobrze i dziękuje.
Jadłam około 15 minut. Wstałam od stołu i zaczęłam
chować jedzenie do lodówki. Max stojąc przy drzwiach wyjściowych krzyknął, abyśmy
zaczęli się powoli ubierać bo on idzie odpalić auto. Ja poszłam ubrać buty. Tom zniósł walizki i po
5 minutach wszyscy byli już na dole. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do auta.
Chłopaki zaczęli ładować walizki do bagażnika, a ja z dziewczynami weszliśmy do
auta. Chłopaki weszli i Max odpalił auto. W ciągu 40 minut dojechaliśmy na
lotnisko. Była godzina 22:00. O tej godzinie zaczynała się odprawka.
Odebraliśmy bilety i stanęliśmy w kolejce, w której ważono i zabierano walizki.
W niej staliśmy około 30 minut. Później poszliśmy do innych bramek gdzie
wyszukiwano różne metale i rzeczy, które bierzemy ze sobą na pokład samolotu. To
było kolejne 30 minut. Tak minęła 1 godzina. Ostatnia godzina minęła szybko. O godzinie 23:45 byliśmy już na pokładzie
samolotu. Lecieliśmy pierwszą klasą i nie było żadnych problemów. Zajęliśmy
miejsca. Z torebki wyciągnęłam jeszcze gumy do żucia. Po 10 minutach zaczęliśmy
zapinać pasy i szykować się do startu. Po 30 minutach byliśmy już w górze. Jeśli
dobrze widziałam to Max już spał, Justyna przytulała się do Jay i spali. Nathan
słuchał muzyki, a Maja zasnęła. Sivv miał na uszach słuchawki i zamknięte oczy.
Ja wzięłam przykład z Maxa i zasnęłam na ramieniu Toma. Po bardzo długim czasie
Tom mnie zaczął budzić i kazał zapiąć pasy, bo zaraz lądowanie. Przebudziłam
się i zrobiłam to o co chłopak mnie poprosił. Po 40 minutach byliśmy już w
Hurgadzie na lotnisku. Znaleźliśmy naszego gościa od biura podróży, a on
zaprowadził nas do autokaru, który zawiózł nas do hotelu. W hotelu dostaliśmy
karty od pokoi i opaski na rozpoznanie, że jesteśmy z tego hotelu. Ja z Tomem
poszliśmy do pokoju. Nie miałam sił, aby się rozpakować, więc tylko się rozebrałam
i zasnęłam.
Mam nadzieje, że ten wam się spodoba bardziej niż poprzedni. Może trochę dużo, ale przepraszam. Zachęcam do komentowania.
czwartek, 3 maja 2012
~ Rozdział 34.
Po skończeniu konwersacji z Majką wyszłam z Tomem na
krótki spacer, Chcieliśmy się po prostu przewietrzyć. Przechadzka zajęła nam
godzinę. Wróciliśmy do domu. Ja poszłam pomagać mamie, a Tom gdzieś zniknął.
Mamie zaczęłam pomagać w szykowaniu Sali na pogrzeb.
- Kochanie – powiedziała mama.
- Tak.
- A ty jesteś szczęśliwa z Tomem – zapytała.
- Tak i to bardzo. A coś się stało, że pytasz mnie o
takie rzeczy – zapytałam z podejrzeniem.
- Nie, tylko się pytam. Tom dużo czasu spędza z Tobą i
tatą hahahaha… - powiedziała z uśmiechem.
- Tak z tatą w szczególności – zaśmiałam się.
- A… Chciałabyś mieć z nim dzieci – zapytała mama.
- Szczerze?
- Tak szczerze.
- To jak szczerze to tak.
- Aa, A właśnie tata ostatnio coś wspominał, że jest z
Ciebie dumny. Wiesz coś na ten temat? - zapytała z podejrzliwym spojrzeniem na
mnie.
- Yyyyyy… no tak jakby.
- No to mów!
- No bo ja z Tomem uprawialiśmy seks i ona rozmawiał z
tatą i tata go pochwalił i mnie właśnie za to. – powiedziałam bojąc się jej.
- No to ja też jestem z Ciebie dumna. Może w tym wieku,
ale jest – zaśmiała się.
- Jak to w tym wieku? Nie rozumiem.
- No bo ja miałam swój pierwszy raz gdy miałam 19 lat.
- Żartujesz.
- Nie.
Nagle na sale wszedł Tom. Podszedł do mnie i wręczył
bukiet róż. To było kochane. Pocałował mnie i odszedł. Podszedł do mojej mamy i
zrobił to samo, ale bez pocałunku i z mniejszą ilością róż.
- Z jakiej to okazji? – zapytałam Toma.
- A nijakiej. Już nie można wręczać kwiatów bez powodu.
- Nie mówię, że niemożna ale chciałam się tylko dowiedzieć
czemu wręczasz mi te kwiaty.
- Bo Cię kocham skarbie – powiedział, podszedł złapał
za biodra i pocałował.
- Ty świntuchu. – odpowiedziałam patrząc się na mamę,
która się śmiała.
- A dla mnie to z jakiej okazji? – zapytała mama.
- Z takiej, że mogę być z pani córką. – odpowiadając
uśmiechał się.
- Hahaha… Pozwałam Ci z nią być. – odpowiedziała
żartobliwie.
OPOWIADA
MAJA
Ja z przyjaciółmi postanowiliśmy zorganizować wycieczkę
do ciepłych krajów, ale dopiero gry wróci Paulina z Tomem i po koncercie
chłopaków w Polsce. Jay bardzo chciał zaprosić na wylot tą dziewczynę z
kawiarni, bo bardzo mu się podobała. My zgodziliśmy się. Po omówieniu
wszystkiego ja z Maxem ubraliśmy się i wyszliśmy zakupić bilety. Ubraliśmy się
i wyszliśmy.
- Jestem ciekaw jak nasze dwa gołąbki się sprawują. –
zaśmiał się Max.
0 A dobrze, nawet bardzo. – odpowiedziałam.
- Z kąt to wiesz?
- Rano rozmawiałam z Pauliną przez telefon.
- O! I co nowego się dowiedziałaś?
- Paulina z Tomem uprawiali seks, a jej rodzice są
dumni. – zaśmiałam się.
- O kurcze. No to Paulinka z Thomasem mogą być
rodzicami. – zaśmiał się.
- Tak.
- Będziesz dziś z nią rozmawiać?
- Nie wiem, a co?
- No może byśmy zrobili pogadankę przez skype? –
zasugerował Max.
- To nie jest w cale głupi pomysł. Zaraz do niej
zadzwonię i umówię się na 20.
- Fajnie.
Wyjęłam telefon z torebki i zadzwoniłam do Pauliny.
- Halo. – powiedziała Paulina.
- Halo, Paulina co robisz o 20? – zapytałam.
- Nie wiem, a co?
- Może rozmowa przez skype?
- Jasne, niezły pomysł.
- Tak wiem, Max go wymyślił.
- Fajowo, dobra ja kończę bo mam dużo roboty, pozdrów
od nas wszystkich do zobaczenia.
- Okey, papa.
- Pa.
Zakończyłam rozmowę i powiedziałam wszystko Maxowi.
Poszliśmy razem do biura podróży. Załatwiliśmy bilety do Egiptu. Wracając
omówiliśmy kiedy powiemy to Paulinie.
OPOWIADA PAULINA
Wszystko powiedziałam Tomowi. Z późną godziną wzięłam
się do pracy. Jak skończyliśmy była godzina 19:00. Dziś, ani nie jadłam, ani
nie szykowałam do kolacji. Poprosiłam Toma, aby zrobił herbatę. Poszłam do
naszego pokoju, włączyłam laptopa i postawiłam go na biurku. Czekając na
rozmowę przyszedł Tom. Postawił kubki z gorącą herbatą na szafce obok biurka.
Położył się na łóżko i zaczął mnie całować. W Momocie oderwałam się od niego i
włączyłam rozmowę z przyjaciółmi.
- Paulina! – zaczęli krzyczeć przyjaciele.
- A ja? – zapytał Tom.
- Ty też sensualisto. – zaczął się śmiać Max.
- A ty z kąt wiesz?
- A mam swoje źródeł. – zaśmiał się Max.
- Dobra, dobra ten temat zmieńmy. Ja na razie nie chce
wiedzieć kto się z kim bzykał.
- Hahaha… Paulina obeznana. – powiedział Nathan.
- Żebyś wiedział!
- Kończcie temat, mam dla naszych gołąbków z Vegas
niespodziankę. – powiedziała Maja.
- O, co takiego? – zapytał Tom wstając po herbatę.
- Lecicie z nami do Egiptu. – uśmiechnęła się Maja.
- Co? Kiedy? – zapytałam.
- Pierw wrócicie z Vegas i chłopaki mają koncert w
Polsce i Egipt!
- Matko, jesteście wielcy. – uśmiechnęłam się.
- A laski wy zatańczycie na koncercie. – powiedział
Siva.
- Al. Do jakiej piosenki? – zapytałam.
- Do „ Chasing The
Sun” , „ Satellite” i ,,Glad You Came”.
- Wariaci z was. – powiedziała Maja.
Ta rozmowa toczyła się do godziny 23. Po niej poszłam
się umyć i przebrać w piżamę. Szybko wskoczyłam do łóżka i zasnęłam w uścisku
Toma.
Ten rozdział nie jest zbyt interesujący, następny może być ciut lepszy. Pisałam do w samolocie, więc wiecie ;D Zachęcam do komentowania.
wtorek, 24 kwietnia 2012
~ Rozdział 33.
Poranek. Wstałam z wielką rozkoszą wczorajszej nocy. Otworzyłam oczy i Toma już nie
zobaczyłam koło siebie. Odkryłam się i leżałam w samej bieliźnie. Nie byłam
zawiedziona, bo wiedziała co działo się wczorajszej nocy. Byłam z siebie dumna.
Nagle z łazienki wyszedł Tom. Miał mokre włosy i był w samych bokserkach.
Wyskoczyłam z łóżka i podeszłam do Toma. Pocałowałam go w usta. On mnie
podniósł i zaczął całować po szyi.
Miałam mokry dekolt od tego, że Tom
miał mokre włosy i mnie tak podniósł.
Nagle do naszego pokoju wpadł mój tata. Zaśmiał się po nosem i
przeprosił nas za to wpadnięcie. Ja zaczęłam się śmiać pod nosem. Thomas mnie
wypuścił z rąk i od razu poszłam do łazienki. Zrobiłam to co zwykle. Umyłam
twarz i przebrałam w nowe ciuchy. Gdy wyszłam z łazienki Thomas był już ubrany.
- I jak czujesz po wczorajszej nocy? - zapytał.
- Szczerze?
- Szczerze?
- Nie masz kłamać. - odpowiedział żartobliwie Tom.
- Aha to jak tak. To była noc okropna! Już nigdy nie chcę takich nocy! Nie na widzę Cię! - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Aha to jak tak. To była noc okropna! Już nigdy nie chcę takich nocy! Nie na widzę Cię! - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Jesteś zajebista. - podszedł do mnie, przysunął i
pocałował.
- Ty głupku. Dobra przestańmy i zejdźmy na dół.
- Dobrze, ja robię śniadanie. - powiedziała Tom.
- Dobrze.
Po rozmowie zeszliśmy na dół. Przywitaliśmy się ze
wszystkimi. Ja poszłam jeszcze zobaczyć czy Maja z resztą wrócili do Londynu.
Niestety nikogo tam nie zastałam. Poszłam, więc do Toma.
OPOWIADA THOMAS
Po wczorajszej nocy z Pauliną wiedziałem, że nie zostawię jej już dla innej
i chciałbym mieć z nią dziecko. Miałem zastanowienia nad tym co dzieje się u
reszty. Nagle do kuchni wszedł tata Pauliny.
- Cześć. - powitał pan Sebastian.
- Dzień dobry.
- I co? - zapytał.
- Ale, że co? - zapytałem.
- No uprawialiśmy sex?
- A z kąt takie spostrzeżenie? - zapytałem.
- No widziałem jaka Paulina była szczęśliwa rano. I była w
samej bieliźnie, tak chyba się nie śpi? - odpowiedział i zaśmiał się.
- No robiliśmy to. A czy to coś złego... Zrobi mi pan coś? -
zapytałem przerażony.
- Nie, ale jestem dumny z Paulinki i z ciebie. Hahahaha...
- Bardzo się cieszę.
- Tak w ogóle przejdźmy na T. - zasugerował pan Sebastian.
- Dobrze.
Przeszliśmy na T i do kuchni weszła Paulina. Zaczęła się
wypytywać o czym rozmawialiśmy nie mówiłem dokładniej prawdy, ale nie chciałem
przyznawać się do tego.
OPOWIADA JAY
Poszedłem do kawiarni po kawę z Majką. Musiałem jakoś
zapełnić tą pustkę, która pozostała po Klaudii. Zdradziła mnie, a ja ją.
Trudno. Wyliśmy już w kawiarni stanęłem przy blacie i odwróciłem się. Nagle
jakaś dziewczyna wylała na mnie kawę. Zacząłem się na nią wydzierać i kłócić się. Maja wszystko widząc nie była
zadowolona. Ale ustąpiłem dziewczynie i umówiłem się z nią na jutro na kawę w
tym samym miejscu.
OPOWIADA PAULINA
Nagle usłyszałam dzwonek telefonu. Odebrałam i usłyszałam
Majkę.
- Hej! - powiedziała
Maja.
- Cześć kochanie, i jak tam u was? - zapytałam.
- U mnie wspaniale, 2 godziny temu przylecieliśmy i godzinę
temu Klaudia zerwała z Jaym.
- Co ty! Jaka masakra.
- Co ty! Jaka masakra.
- A u Ciebie jak tam?
- Uprawiałam seks.
- Kurwa! Z kim?
- No z Tomem, a z kim?
- Oj, hahahaha...
- Dobra kończę, bo mam śniadanie. Zadzwonię jak skończymy
jeść. Paaapapapapa . - odpowiedziałam.
- Dobrze, paa.
Po rozmowie poszłam do kuchni pomóc naszykować do śniadania. To zajęło jakieś 30 minut. Zawołałam wszystkich i zasiedliśmy do posiłku. Jedzenie posiłku zajęło jedną godzinę. Posprzątaliśmy i w jak najszybszym czasie ja wybiegłam z kuchni, aby zadzwonić do Majki i dowiedzieć sie więcej wiadomości o zerwaniu przyjaciół. Wzięłam telefon do ręki wykręciłam numer.
- Halo. - powiedziałą przez telefon Maja.
- Halo, to ja Paulinka.
- A no tak. Miałaś zadzwonić w sprawie...
- W sprawie zerwania Klaudii z Jaym.
- Ahh, no tak. Zapomniała bym. To tak... Klaudia to ważne,
zdradziła Jayego z jakimś Anglikiem. Jay był jak każdy chłopka wnerwiony i
poszedł po kawę. Będąc w kawiarni jakaś dziewczyny wylała na niego kawę.
Zaczęli sie kłócić. Aż, Jay ustąpił piękności i umówił się z nią na jutro. Co
ty na to?
- Masakra. Ale może to nie był chłopka dla niej.
- Może.
- Tak, dobra ja kończę, bo Tom chce się przejść ze mną.
- Dobrze, pa.
- Pa.
_____________________________________________________________________________________________
Nie wiem czy się spodoba, bo pisałam to na szybko, aby tylko coś było ;P . Oceńcie sami i mam obawy, że to będzie ostatni rozdział w kwietniu ;-) Więc naczytajcie się . Kocham was wszystkich, za to że czytacie ♥ Dedykuje to wszystkim czytelnikom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_____________________________________________________________________________________________
Nie wiem czy się spodoba, bo pisałam to na szybko, aby tylko coś było ;P . Oceńcie sami i mam obawy, że to będzie ostatni rozdział w kwietniu ;-) Więc naczytajcie się . Kocham was wszystkich, za to że czytacie ♥ Dedykuje to wszystkim czytelnikom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~ Rozdział 32.
OPOWIADA PAULINA
Tom przyszedł do domu, od razu gdy go zobaczyłam
zaczęło mnie ciekawić o czym on rozmawiał z moim tatą. Zaczęło mnie korcić, ale
nie chciałam być wścibska w końcu zapytałam.
- O czym rozmawiałeś z moim ojcem? – zapytałam.
- O… nie wiem czy powinienem Ci to mówić…
- Proszę, powiedz.
- Dobrze, głównie rozmawialiśmy o Tobie. On się mnie
pytał czy chciałbym mieć z Tobą dziecko. – powiedział Tom.
- I co ty na to odpowiedziałeś? – zapytałam
zniecierpliwiona.
- Powiedziałem, że tak.
- A mój tato co na to?
- Pierw jeszcze zapytał mnie się jak bym traktował Cię
i dziecko. Odpowiadałem samymi dobrymi rzeczami a on mnie Cię pochwalił, że
wybrałaś sobie dobrego chłopaka. –
odpowiedział Tom.
- Aha, no to nieźle.
- Ale czy coś się stało? – zapytał Tom.
- Chyba nic ważnego. Na to bynajmniej wygląda.
- Dobrze.
Nagle ktoś zaczął mnie wołać. Zabrałam ze sobą Toma.
Zeszliśmy na dół i zobaczyłam Majkę, czekającą na kogoś.
- Na kogo czekasz? – zapytałam się.
- Czekam na Ciebie, niestety jutro lecimy wszyscy prócz
Ciebie i Thomasa do Londynu. Złożyłam twojej mamie kondolencje i w ogóle.
Przepraszam. – opowiedziała i podeszła do mnie i przytuliła.
- Dobrze, nic się nie stało. – odwzajemniłam się
uściskiem.
- Dziś jeszcze wam pomogę w różnych rzeczach, niestety jutro
rano mnie nie zobaczysz jak i reszty.
- Dobrze, już mnie tak nie smuć. – powiedziałam
żartobliwie.
- Przepraszam.
Nagle słychać
było w tle rozmowy wołanie mojej mamy. Poszłam do niej i spytałam się o co
chodzi. Poprosiła mnie, abym przygotowała kolację. Ja się zgodziłam, ale
poprosiłam o pomoc jeszcze Klaudię i Majkę, a do tego dołączyli się jeszcze
Nathan z Tomem. Razem przygotowaliśmy kolację w dużym pokoju. Wszystko było
gotowe o godzinie 19:40. Zawołałam rodziców, wujka i resztę mieszkańców. Zjedliśmy
w spokoju. Czas mijał bardzo szybko, na zegarkach była już godzina 21. Ja z
przyjaciółmi posprzątaliśmy po kolacji. Ja z dziewczynami zajęliśmy się myciem
naczyń, a chłopcy znosili do kuchni. Po wszystkim poszliśmy do swoich pokoi. Nie byliśmy zbytnio zmęczeni.
Na razie ja poszła do łazienki, aby się umyć i przebrać w piżamę. Wyszłam, za
mną do łazienki wszedł Tom i poprosił mnie abym nie zasypiała. Położyłam się na
łóżku. Troszkę zamykały mi się oczy, ale nie chciałam zasypiać. Nagle z
łazienki wyszedł Tom. Wlazł pod kołdrę, kładąc się koło mnie. Położył swoją
rękę na Miom ciele. Zaczął dotykać nią mojego ciała, jeżdżąc po min ręką. Zaczęło
się robić rozkosznie, gdy on zaczął gładzić mnie po brzuchu podnosząc koszulkę
nocną. Nie chciało mi się nic robić w związku z ty, więc mieliśmy zamiar kontynuować.
Przez to wszystko doszło do jeszcze gorszego, między innyni seksu. Nie chciałam
tego za bardzo bo to był mój pierwszy raz i bałam się go, ale powiedziałam
sobie w myśli, że kiedyś trzeba.
________________________________________________________________________________
Przepraszam , za taką małą ilość. Nie miałam zbytnio weny, ale jest ;P. Może wygląda na mało, ale do czytania jest. Zachęcam do komentowania. I chcę podziękowac tym wszystkich, którzy to dziwo wyczytują ;).
Subskrybuj:
Posty (Atom)